Dlaczego Jay Z jest zdrajcą kawalerów na całym świecie

  • Edward Pitts
  • 0
  • 1428
  • 258

Rodzice dręczyli od stuleci, złożywszy dłonie w gniewne starsze pięści, potrząsając nimi nie chcąc z powodu wulgarności tego przeklętego, piekielnego kanta. Muzyka ma swoich wynalazców, dysydentów i sikających przodków: „Beethoven, odrzuć to gówno!” Ale takie frustracje spadają na głuche uszy.

Nie wyobrażam sobie starszego pokolenia, które przystosowało się do tej zmiany i przywitało muzykę swoich dzieci z otwartym umysłem i czułymi uszami (z wyjątkiem rodziców „bioder”, którzy nadużywają słabo rasowych kolokwializmów i poprawiają swoje neonowozielone wizjery).

Najpierw przychodzi mi na myśl obraz przerażonych matek krzyczących shenaniganami na zgrabnych biodrach Elvisa Presleya lub dzikich protestantów o boskich oczach, deklarujących satanistyczne następstwa odtwarzania płyty Black Sabbath wstecz. Rozumiem. Mam na myśli, że tak naprawdę nie, ale jeśli ktoś ma dla mnie dzieci, może to zrobię.

Myślę jednak, że nadszedł czas, aby nasze pokolenie zakwestionowało naszą muzykę - krytycznie ocenić, jakie skamieniałe pozostałości naszej kultury dotrą do brudnych rąk kolejnych pokoleń. Naprawdę musimy tam wejść i zagłębić się w problemy społeczne i obawy, które nękają każdy rytm wywołany grindem.

Oczywiście, mieliśmy już takie dyskusje: żmudne i nieco denerwujące. Muzyka rapowa wywołuje najbardziej spazmatyczne i gwałtownie rozbieżne reakcje. I jestem za tym wszystkim - przejdźmy do sedna. Dziecko z pewnością ma już dość.

Teraz możemy wyjaśnić to, co oczywiste: muzyka rapowa gloryfikuje życie przestępcze, popiera szerzące się nadużywanie narkotyków i promuje ciągłe podbijanie kobiet. I tak, w zdecydowanej większości popularnego rapu te tropy się manifestują. Ale jestem zajęty czymś głębszym, czymś znacznie poważniejszym - czymś, co drapie mnie pod jego nieobecność, co sprawia, że ​​nie śpię we wczesnych godzinach poranka, ściskając moją poduszkę w skrajnej rozpaczy - to rozdziawiony brak prawdziwości. A sednem tego jest jedyna prawda: pierdolony Jay-Z okłamał nas wszystkich.

Kilka tygodni temu odkryłem jego farsę, dzieląc słuchawki z przyjacielem podczas długiej podróży autobusem - oboje wyczerpujemy naszą wiedzę na temat fantastycznych przerzutów, kołysząc biodrami na siedzeniach z pewną nostalgią.

Gdzieś po gładkich dziecięcych stylizacjach Ushera i uroczym, rolniczym odruchu Nelly, pierwsza szczelina oblała mnie wigorem młodości, a moje ramiona nie mogły zrobić nic przeciwko przytłaczającej sile, by pchnąć je w powietrze. Zwykłe uznanie zniknęło z naszych ust: „Ahhh shiyettt” i „Cholera, to mój dżem!” gdy poruszaliśmy kończynami w zsynchronizowanym pofalowaniu.

Teraz „Big Pimpin” jest klasykiem pod każdym względem. Stara szkoła Jay-Z: wystarczy powiedzieć. Niezrównany, chrząka i przewodzi przesłance, obietnicy i sukcesowi pieprzonych suk i zdobywaniu pieniędzy - dwa pojęcia wyraźnie bliskie i drogie mojemu sercu.

I oto jest, linie, które upuszczają moje serce w najgłębszą głębię smutku / obżarstwo eteryczne: „Daję swoje serce kobiecie / nie, bo nic się nie wydarzy / będę na zawsze makak”. Syknąłem z dezaprobatą.

Big pimpin Jay-Z, oh naprawdę? Cokolwiek stało się na zawsze? Obiecałeś mi na zawsze. Kiedy stało się w porządku nie tylko „bandyta”, „miłość”, [i] odejście? ”Co się z tobą, kurwa, stało? Masz teraz dziecko, bracie - i nie ma w tym nawet małej mamy. Zostałeś żonaty, synu. TSK TSK.

Gniew. Gniew i nieskończona agonia samotności to dla mnie jedyne emocje w tej chwili. Pluć prawdę. Co się stało, że nie przestałeś, dopóki nie dostaniesz ich w swoich urodzinowych garniturach? Teraz nie powiem, że płakałem - ale płakałem. Co do cholery, HOVA?

Kiedy, mam na myśli KIEDY, czy można było próbować córki na torze? Tak, też na ciebie patrzę, Weezy i Eminem - przynajmniej nie mogą sobie przypomnieć lub chcą rozebrać swoich pozostałych połówek (ćwiartki, ósemki, litry).

Naprawdę, Jay-Z, masz tę gorącą sukę w domu? Czy wiesz, ile gorących suk ma Kanye West? ... Przynajmniej więcej niż sześć.

Przysięgam, że jestem zwolennikiem ewolucji w muzyce. Pochwalam Beatlesów za branie narkotyków i włóczenie się po magicznych stworzeniach morskich zamiast skąpej rzeczywistości miłości. Ale jaką wiadomość wysyłamy naszym dzieciom, gdy olśniewająca badasserie Jaya-Z została zgaszona przez gorzkie, słone łzy monogamii? Jeśli nie możemy ufać Jay-Z, komu możemy zaufać? Czy w sztuce nie ma świętości? Czy nie ma namiętnej walki o odzwierciedlenie własnej abstrakcji?

W grze rapowej chodzi zarówno o osobowość, jak i umiejętności. Wierzę w pewną wartość prawdy w muzyce. Nie kurwa, obiecaj mi na zawsze, a potem zbuduj cholerne łóżeczko Versace dla swojego dziecka. Dorastałem z tobą. Wprowadziłeś mnie w świat niechlujnych kontaktów seksualnych i nauczyłeś tę sukę, żeby nigdy nie łapała uczuć. Porozmawiaj o wzorach do naśladowania.

Przynajmniej mogę rozkoszować się retro Jay-Z i potrząsnąć własną pięścią, oplatając drewnianą laskę, z plisowanym kocem owiniętym wokół moich wściekłych, kościstych i zgarbionych ramion: „Za moich czasów Jay-Z wiązał go i zabierz ze sobą prezerwatywę - żeby żadna suka go nie powstrzymała. ” Moje trzydziestki wyglądają na przerażające miejsce. Cholerne dzieciaki. Cholera ich wszystkich w czyśćcu miłości. Beznadziejne miejsce.

Pierdol to, stary. Pierdolić to.

Kgazm | Elita.




Jeszcze bez komentarzy

Twój przewodnik po doskonałych związkach i prawdziwej miłości
Przewodnik dla kobiet i mężczyzn, który pomoże zmienić romans na lepsze. Naszą wizją jest pomoc w budowaniu poczucia własnej wartości