To nie ty i to nie ja Prawdziwy powód Związki zawodzą

  • Robert York
  • 0
  • 4683
  • 660

Chłopcze, och chłopcze, lubimy wskazywać palcami na innych ludzi. Wszyscy bardzo szybko obwiniamy innych bez względu na to, jaką rolę odegraliśmy w wyniku.

Uważam, że jest to jedna z największych wad ludzi; mamy niesamowity talent do upraszczania rzeczy - właściwie wszystkiego.

Uważamy, że najprostsza odpowiedź jest właściwa. To zabawne, jak to wszystko wynika z niezrozumienia brzytwy Ockhama.

Zasada, w przeciwieństwie do powszechnego przekonania, nie stwierdza, że ​​najprostszą odpowiedzią jest poprawna odpowiedź. To tylko część zasady i, niestety, jedyni ludzie wydają się pamiętać.

Druga część zasady, która jest tak naprawdę pierwszą częścią, ma zasadnicze znaczenie dla samej zasady - bez niej zasada jest niekompletna.

Stwierdzono, że wybranie odpowiedzi przy mniejszej liczbie założeń jest lepszą opcją. Tylko wtedy, gdy zawęziłeś odpowiedzi do tych, które mają najmniej założeń, możesz wybrać najprostszą z partii.

Brzytwa Ockhama nie stwierdza, że ​​najprostsza odpowiedź jest zawsze właściwa, ponieważ wiele z tych „prostych” odpowiedzi wcale nie jest tak naprawdę odpowiedziami. Są one pełne założeń, które ostatecznie komplikują problem, który staramy się rozwiązać w pierwszej kolejności.

Niemniej jednak ludzie wybiorą najprostszą odpowiedź lub powód, kiedy tylko zechcą - szczególnie gdy rozumowanie jest napędzane emocjami lub naszymi ego.

Kiedy już czujemy się zaangażowani w działanie, przekonujemy się, aby ślepo wierzyć, która odpowiedź odpowiada tym potrzebom. Dyskutujemy i argumentujemy, aby nie zdobywać wiedzy ani lepszego zrozumienia, ale aby wygrać.

Jesteśmy z natury niezwykle konkurencyjni, ponieważ nasze ego starają się utrzymać przekonanie, że jesteśmy najlepsi. Chcemy przekonać się o naszej sile, intelekcie, pasji i nieomylności. Wszyscy robimy to w różnym stopniu - niektóre znacznie bardziej niż inne.

Im bardziej problem dotrze do domu, tym bardziej prawdopodobne jest, że wycieramy z niego ręce i obwiniamy inną osobę. Upraszczamy sytuację i znajdujemy sposób, aby przekonać się, że to druga osoba jest winna - że gdyby nie ona, to odnieślibyśmy sukces.

To sprawia, że ​​relacje międzyludzkie są dla nas tak trudne. Nie chcemy wierzyć, że możemy być winni.

Najbardziej szalone jest to, że ponieważ mówienie w naszych myślach obraziłoby drugą osobę, a być może nawet eskalowałoby sytuację - czyniąc ją trudniejszą i niewygodną dla nas - gramy rolę męczenników, wyznając, że nie ma w nich nic złego i że sami nasze własne demony do czynienia.

Czy to w ogóle wydaje się prostą sytuacją??

Nie chcemy zaakceptować faktu, że możemy być, i najprawdopodobniej, jedną z przyczyn, dla których rzeczy nie zadziałały, podczas gdy udajemy, że uważamy się za przyczynę.

Następnie dochodzimy do przekonania drugiej osoby, kogoś, kogo kiedyś zależało - jeśli nie nadal - że obwiniamy siebie. Ale nie obwiniamy się; winimy ich.

Przekonaliśmy się już, że druga osoba jest przyczyną rozpadu rzeczy, że ich działania doprowadziły do ​​rozpadu związku.

Ponieważ jesteśmy tego tak pewni i ponieważ zdecydowaliśmy, że dyskusje są daremne, kończymy je w możliwie najprostszy i najbardziej tchórzliwy sposób: To nie ty to ja.

Ale to jest ty. A przynajmniej wierzymy, że to ty. Możemy nie mówić ci prosto w twarz, ale tak właśnie czujemy. Zakładamy, że wiemy, co czujesz i myślisz, i zakładamy, że nie jesteś w stanie się zmienić. Zakładamy, że związek dobiegł końca i że nadszedł czas, aby wskoczyć na statek.

Tyle założeń… mimo wszystko dochodzimy do wniosku i planu działania. Winni są ludzie, z którymi zrywamy, ponieważ jest to prosta odpowiedź. Gdybyśmy oboje byli winni, sprawy skomplikowałyby się.

Czulibyśmy się zagubieni i zdezorientowani, nie wiedząc, jak postępować. W ten sposób możemy udawać, że związek nigdy się nie zdarzył i być w drodze, niezależnie od tego, co robi drugiej osobie.

Prawda jest taka, że ​​relacje są skomplikowane. Życie jest skomplikowane. To, jak się czujemy, jest skomplikowane. Może nie być przyjemnie owijać nasze umysły wokół takich rzeczy, ale jeśli odmówimy spróbowania, podejmujemy wybory, które nie są w pełni poinformowane - podejmujemy decyzje o niepożądanych skutkach.

Prawda jest taka, że ​​nie można winić. Twój partner też nie jest winny. Jesteście ludźmi. Nie jesteście bogami. Popełniasz błędy, mówisz rzeczy, których nie masz na myśli, i od czasu do czasu zachowujesz się głupio - tak robią ludzie. W porządku.

Ale nie zamykaj oczu, gdy sprawy się komplikują. Zdecydowanie, że jesteś ślepy i nie bierzesz pod uwagę wszystkich rzeczy, nie jest dla ciebie dobre; dopóki nie zamkniesz oczu na wieczność, gdy tylko je otworzysz, zostaniesz przytłoczony. Nie wspominając już o tym, że nadal będziesz podejmować złe decyzje życiowe.

Powodem, dla którego wasz związek jest trudny, jest to, że jesteście dwoma egocentrycznymi, omylnymi ludźmi, którzy próbują dzielić ze sobą życie. Próbujesz zrobić coś nienaturalnego. Romans jest nienaturalny - to nasze własne dzieło. Twoje życie nigdy nie będzie bajką.

Nigdy nie będzie miał ładnej fabuły i konkluzji. Nie ma powodu obwiniać nikogo za to, co się dzieje. Ale nie możesz tego zignorować. Nie możesz zignorować roli, w którą grałeś, a także roli partnera.

Oboje popełnialiście błędy. Niektóre relacje muszą dobiec końca, ale mimo to powinny być doświadczeniem uczenia się. Jeśli zrywasz więzy, upewnij się, że odchodzisz z cenną lekcją - i nie zrobisz tego, chyba że zaakceptujesz brzydszą stronę prawdy.

Aby dowiedzieć się więcej o jego myślach i wędrówkach, śledź Paula Hudsona na Twitterze i Facebooku.




Jeszcze bez komentarzy

Twój przewodnik po doskonałych związkach i prawdziwej miłości
Przewodnik dla kobiet i mężczyzn, który pomoże zmienić romans na lepsze. Naszą wizją jest pomoc w budowaniu poczucia własnej wartości