Jak w pełni puszczanie jest naprawdę jedynym sposobem, aby faktycznie iść naprzód

  • Harry Montgomery
  • 0
  • 1226
  • 142

Wygląda na to, że dzisiaj wszyscy mamy trudności z odpuszczeniem. Potrzebujemy coraz więcej miejsca w pamięci na naszych komputerach i fizycznej przestrzeni w naszych magazynach. 

Trzymamy się wszystkiego, od zabawek z dzieciństwa po stare klucze. Trzymamy się nawet przyjaźni, które są destrukcyjne i wyczerpujące.

Czy jesteśmy optymistami, czy po prostu naiwni? Przypuszczam, że dzieje się tak, ponieważ wierzymy, że trzymanie się czegoś, gdy staje się trudny, jest oznaką siły.

Prawda jest taka, że ​​zdarzają się sytuacje, w których potrzeba więcej siły, aby po prostu odpuścić.

Wydaje się, że naszą największą wadą jest to, że budujemy tożsamość z naszym dobytkiem i relacjami.

To „mój” samochód, „mój” dom i „mój” chłopak.

To tak, jakbyśmy wierzyli, że cały nasz majątek składa się na „mnie”. Czasami się trzymamy, ponieważ chcemy zachować związane z nimi wspomnienia. To jednak jedynie przywiązuje nas do przeszłości i ogranicza i ogranicza nasze obecne chwile.

Rzeczy same w sobie mogą nie być znaczące, ale to znaczenie, które do nich przywiązujemy, czyni je bezcennymi. To nie dosłowne poczucie przylgnięcia do nich obciąża nas, ale to, jak myślimy o nich, symbolizuje granice, które sami sobie stawiamy.

Nasze wspomnienia nie są materiałami pod naszymi łóżkami ani na strychach. Są z nami, gdziekolwiek pójdziemy. Dlatego powinniśmy podejmować świadome decyzje, czy trzymanie się czegoś nas wywyższa, czy więzi.

Uwolnienie ludzi oznacza uznanie faktu, że coś nie wyszło i powinno być lepiej.

Nie chodzi tu ani o oznakę słabości, ani o porażkę, ale o odwagę, by zaakceptować naszą sytuację i rzeczywistość naszych daremnych wysiłków. Odważnością jest pragnienie czegoś większego dla siebie i dla innych ludzi.

Utrzymujemy nieudane relacje, ponieważ dają nam poczucie tego, kim jesteśmy, jakkolwiek może to być fałsz lub prawda. Niestety, często trzymamy się naszego bólu daleko poza jego zdolnością do służenia i nauczania nas. Chwile cierpienia mają nas opróżnić, abyśmy mogli potencjalnie skorzystać z naszych najprawdziwszych głębin.

Robert Frost mówi: „Najlepszym wyjściem jest zawsze koniec”. Wynika to z tego, że tłumienie naszych uczuć tylko pobudza je do późniejszego manifestowania się w destrukcyjny sposób.

Zanim możemy cokolwiek puścić, musimy całkowicie doświadczyć rzeczy takimi, jakimi są. Jeśli naprawdę pozwolimy sobie „poczuć” każdą emocję, nie będą nas już zniewolić. Dopiero gdy zaakceptujemy je w całości, możemy zacząć puszczać.

Sztuka odpuszczania

Czasami zastanawiam się, jak wiele z nas możemy rozebrać, zanim całkowicie się zatracimy, jak obieranie przysłowiowych warstw cebuli, dopóki nie pozostanie nam tylko ścięgno.

Ale czy nie jest to esencja kręgu życia? Żąć i siać, tworzyć i niszczyć? Czy to nie są te same włókna, za pomocą których splatamy nasze gobeliny wzrostu i postępu??

Być może sztuką nie jest utrata naszych najbardziej podstawowych cech: moralności i wartości, przyzwoitości i ludzkości. Są to fundamenty fundamentu, które utrzymują całą konstrukcję pionowo. Po usunięciu tych bloków na pewno rozpadnie się na kawałki.

Może powinniśmy być jak motyl siedzący na kwiacie. Przeżył niezwykłą metamorfozę i ostatecznie zrzucił poczwarkę w zamian za skrzydła, które pozwoliły jej latać. To, co mogło wydawać się stratą dla gąsienicy, było triumfem motyla.

Dlatego dopiero, gdy puścimy część tego, czym jesteśmy, będziemy mogli zrobić miejsce dla tego, czym możemy się stać.

Więc śmiało, zrywaj zewnętrzne płatki tego kwiatu. Może się okazać, że jego zapach wcale się nie zmniejsza. Oświadczył uczeń buddyzmu tybetańskiego, Pema Chödrön,

Tylko w takim stopniu, w jakim nieustannie narażamy się na unicestwienie, można znaleźć to, co w nas jest niezniszczalne.

Zdjęcie dzięki uprzejmości: We Heart It




Jeszcze bez komentarzy

Twój przewodnik po doskonałych związkach i prawdziwej miłości
Przewodnik dla kobiet i mężczyzn, który pomoże zmienić romans na lepsze. Naszą wizją jest pomoc w budowaniu poczucia własnej wartości